• HYDE PARK — 433

    Nie samym filmem człowiek żyje i tutaj mogą się udzielać wszystkie osoby, które interesują się filmem, ale niekoniecznie chcą o nim rozmawiać.

      Temat wątku - Śmieszne wypadki z życia codziennego

    • Elizabeth_­Linton

      2018-05-15

      Zdarzyło się w waszym życiu coś śmiesznego? Coś co wspominacie po dziś dzień? U mnie było kilka takich rzeczy, dziwnym trafem były to głównie wybuchy. Ot np. rozrobiłam sobie rozjaśniacz (dziewczyny wiedzą, że po połączeniu proszku i tego czegoś o kremowej konsystencji, powstaje mieszanka, która po pewnym czasie zwiększa swoją objętość jak ciasto drożdżowe) i zamknęłam go w opakowaniu po tabletkach, tylko nie takim na zakręcanie tylko na zatykanie, tak to zostawiłam, położyłam się i zaczęłam czytać książkę "Hrabia Monte Christo", akurat miało dojść do morderstwa, zabójca wychodzi z szafy i jak mi w tym momencie coś nie wystrzeli za głową, już się domyślałam co się stało. Widzę niebieskie kropki (rozjaśniacz jest niebieski), zastanawiam się gdzie reszta, patrzę na nowo wymalowany sufit a tam radosna plama. I przez kolejne cztery lata miałam tą plamę.

      • -
      • +
      • +1
    • Elizabeth_­Linton

      2018-05-15

      Adrenochrom o 2018-05-15 18:47 napisał:
      Ja umówiłem się z dziewczyną z Roksy, myśląc, że przyjmuje w mieszkaniówce,a
      okazało się, że to zwykły burdel. Już miałem uciekać ale byłem naćpany i
      postanowiłem zostać i nie żałuje :D

      Dobre.

      • -
      • +
      • +2
    • Adrenochrom

      2018-05-15

      xD

      • -
      • +
      • 0
    • Elizabeth_­Linton

      2018-05-15

      Adrenochrom o 2018-05-15 18:50 napisał:
      xD

      Raz mi wybuchła coca cola. Nie umiałam odkręcić i postanowiłam włożyć nakrętkę do czajnika z wrzącą wodą. Rozsadziło na całą kuchnię, ale się z mamą uśmiałyśmy. To jednak nic w porównaniu z wybuchem korflaszy (nie wiem jak to jest po polsku) mojego taty. Jestem w pokoju i słyszę podejrzany wybuch w kuchni, idę zobaczyć co się stało, a tam na suficie wino, najlepsza była jednak śliwka, która się na nim uczepiła.

      • -
      • +
      • +1
    • KRCK

      2018-06-29

      Mam drzwi wejściowe, które nie mają klamki od zewnętrznej strony. Wiadomo o co chodzi. ^_~

      • -
      • +
      • -1
    • ZSGifMan

      2018-06-29

      @KRCK:

      1. U rodziców są identyczne, wchodzą tylko "osoby upoważnione" ;p

      @Elizabeth_­Linton:

      1. Kiedyś się nagadałem (namądrzyłem;) jak to się robi prawidłowo otwierając dzieciakom szampana piccolo, a finał był taki, że wykipiała połowa centralnie na dywan u… teściowej :O
        Całe szczęście, że mnie lubi, to skończyło się tylko na zapieraniu plamy…
      • -
      • +
      • 0
    • Elizabeth_­Linton

      2018-06-29

      KRCK o 2018-06-29 02:13 napisał:
      Mam drzwi wejściowe, które nie mają klamki od zewnętrznej strony. Wiadomo o co
      chodzi. ^_~

      Spoko też takie mam.

      • -
      • +
      • 0
    • KRCK

      2018-06-29

      Elizabeth_Linton o 2018-06-29 04:57 napisał:
      Spoko też takie mam.

      A zdarzyło Ci się zatrzasnąć klucze w sobotę o 23-ej, wraz ze wszystkim co potrzebne, tj. portfel, telefon, kluczyki do auta? :-) Tak czy owak poradziłem sobie, ale miałem trochę nerwów i wizytę ślusarza w poniedziałek. :D

      • -
      • +
      • -1
    • Viconia

      2018-06-29

      Za małolata wybrałam się z koleżanką na plantację truskawek w celach zarobkowych. Pojechałyśmy rowerami raniusieńko o samym brzasku, godzina 8:00 ;) Po drodze spotkałyśmy w lesie faceta wysiadającego z auta w samych skarpetkach. Nie zwlekając ani chwili, oddaliłyśmy się pośpiesznie. Przy samej plantacji też spotkała nas przygoda. Okazało się, że w ogrodzeniu jest dziura, a w naszą stronę zmierzają dwa wielkie psy. Oceniając swoje siły i realne szanse ucieczki, rzuciłam się z roweru wprost w rosnące opodal zboże, przypomniawszy sobie jak to nasz wieszcz Adam prawił w bajce o dwóch przyjaciołach i niedźwiedziu. I tak leżąc w zbożu starałam się być tak martwa, jak to tylko było możliwe, całkiem serio rozważałam nawet czy wypróżnienie się nie byłoby głupim pomysłem. Z tego impasu wyrwała mnie koleżanka zawoławszy mnie po imieniu, stwierdziła, że psy się dawno oddaliły i zdziwiła się bardzo, czemu ja do cholery leżę w zbożu? Bilans wyprawy był taki:

      • zarobionych pieniędzy, słownie: zero polskich złotych,
      • drobne zadrapania, skutkiem w zbożu leżenia,
      • trauma po spotkaniu z leśnym ekshibicjonistą.
      • -
      • +
      • +1
    • Elizabeth_­Linton

      2018-06-29

      Viconia o 2018-06-29 22:15 napisał:
      Za małolata wybrałam się z koleżanką na plantację truskawek w celach
      zarobkowych. Pojechałyśmy rowerami raniusieńko o samym brzasku, godzina 8:00 ;)
      Po drodze spotkałyśmy w lesie faceta wysiadającego z auta w samych skarpetkach.
      Nie zwlekając ani chwili, oddaliłyśmy się pośpiesznie. Przy samej plantacji też
      spotkała nas przygoda. Okazało się, że w ogrodzeniu jest dziura, a w naszą
      stronę zmierzają dwa wielkie psy. Oceniając swoje siły i realne szanse ucieczki,
      rzuciłam się z roweru wprost w rosnące opodal zboże, przypomniawszy sobie jak to
      nasz wieszcz Adam prawił w bajce o dwóch przyjaciołach i niedźwiedziu. I tak
      leżąc w zbożu starałam się być tak martwa, jak to tylko było możliwe, całkiem
      serio rozważałam nawet czy wypróżnienie się nie byłoby głupim pomysłem. Z tego
      impasu wyrwała mnie koleżanka zawoławszy mnie po imieniu, stwierdziła, że psy
      się dawno oddaliły i zdziwiła się bardzo, czemu ja do cholery leżę w zbożu?
      Bilans wyprawy był taki:

      • zarobionych pieniędzy, słownie: zero polskich złotych,
      • drobne zadrapania, skutkiem w zbożu leżenia,
      • trauma po spotkaniu z leśnym ekshibicjonistą.

      Dobre. Ja bym się bała po takim spotkaniu… z facetem.

      • -
      • +
      • -1
    • Zasumitra

      2018-07-12

      Gdy byłem jeszcze dzieckiem, tak około 4 klasy podstawówki, to wybrałem się w najciemniejsze i najmroczniejsze miejsce zjeść prawdziwe przysmaki chińskiej kuchni. W lokalu był tak okropny zapach, że czułem go przez kolejny miesiąc i sądziłem, że doznałem poważnego uszczerbku na zdrowiu.
      Uważajcie na dzieci, bo łatwo coś im implementować. Sam byłem ofiarą jeszcze kilku innych zadziwiających zmian. Może byłem podatny.

      • -
      • +
      • -1
    • Elizabeth_­Linton

      2018-07-14

      Zasumitra o 2018-07-12 22:29 napisał:
      Gdy byłem jeszcze dzieckiem, tak około 4 klasy podstawówki, to wybrałem się w
      najciemniejsze i najmroczniejsze miejsce zjeść prawdziwe przysmaki chińskiej
      kuchni. W lokalu był tak okropny zapach, że czułem go przez kolejny miesiąc i
      sądziłem, że doznałem poważnego uszczerbku na zdrowiu.
      Uważajcie na dzieci, bo łatwo coś im implementować. Sam byłem ofiarą jeszcze
      kilku innych zadziwiających zmian. Może byłem podatny.

      A jak zareagował twój układ trawienny na to pożywienie?

      • -
      • +
      • 0
    • Anonimowy

      2018-09-19

      Uderzyłam czołem w umywalkę jak chciałam podnieść kostkę mydła, która mi upadła(nie miałam wtedy okularów więc pewnie dlatego trafiłam w umywalkę) :)

      • -
      • +
      • +1
    • Elizabeth_­Linton

      2018-09-19

      mania19 o 2018-09-19 05:57 napisał:
      Uderzyłam czołem w umywalkę jak chciałam podnieść kostkę mydła, która mi
      upadła(nie miałam wtedy okularów więc pewnie dlatego trafiłam w umywalkę) :)

      XD.

      • -
      • +
      • 0
    • Anonimowy

      2018-09-24

      Elizabeth_Linton o 2018-09-19 06:04 napisał:
      XD.

      Przypomniało mi się jeszcze jak kiedyś zaliczyłam glebe na chodniku. Do dziś nie wiem jak się przewróciłam. Tak zdarłam kolana, że zostały mi blizny :)

      • -
      • +
      • 0
    • Zasumitra

      2018-09-24

      Elizabeth_Linton o 2018-07-14 20:44 napisał:
      A jak zareagował twój układ trawienny na to pożywienie?

      Nie pamiętam problemów tej natury. Generalnie to ja jestem wybredny i wiele rzeczy nie zjem, choć mam duży próg akceptacji dla dań azjatyckich, dziwnych i śmierdzących.

      • -
      • +
      • 0